piątek, 14 lutego 2014

05

- Panno Bolton! - wyrwała mnie z zamyśleń Profesor Mary - znasz odpowiedź na to zadanie? - wskazała palcem na tablicę.
- Y.. nie.. - wyjąkałam.
Nauczycielka rzuciła mi wściekłe spojrzenie.
- W takim razie, jeśli nie chcesz powtarzać klasy, radziłabym słuchać na lekcji co ja mówię, a nie myśleć o niebieskich migdałach!
Posłusznie skinęłam głową, po czym ją spuściłam.
Nie mogłam przestać rozmyślać o mojej wcześniejszej rozmowie z.. Justinem. Było mi przykro, że tak to się potoczyło.

- Jestem Justin - jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Spojrzałam na jego oczy, szukając sama nie wiem czego. 
- Claire.. - nie miałam w planach, prowadzić z nim żadnej rozmowy, ale jego wzrok, zbyt bardzo mnie pochłonął. Poczułam nagły przypływ ciepła, gdy ten nadal trzymał mnie za ramie. Przeszył mnie chłodny dreszcz, gdy je puścił. Może oszalałam, ale pragnęłam więcej jego dotyku.
- Co tu robisz? - odezwałam się ponownie, przerywając niezręczną ciszę.
- Uczę się - odparł pustym głosem.
- Nie okłamuj mnie - przeszyłam go wzrokiem - wiem, że nie jesteś uczniem tej szkoły. 
Próbował wciąż udawać niewzruszonego, jednak zauważyłam w jego oczach coś, co mówiło mi, że trafiłam w czuły punkt. 
Trwała cisza. Chłopak nic już nie powiedział. Postanowiłam więc spytać o co innego:
- Dlaczego byłeś pod moim domem?
- To skomplikowane, okej?
- To mi to wytłumacz!
- Nie mogę - uciął agresywnie. 
Spojrzałam na niego przeszywającym wzrokiem. 
- W takim razie, żegnam.

Odgarnęłam włosy za ucho i zaczęłam pisać notatkę. W końcu zabrzmiał dzwonek. Wstałam pośpiesznie i wyszłam z klasy. Kim on był? Dlaczego nie mógł mi tego zdradzić? 
Potarłam dłonią skroń, która boleśnie pulsowała. 
Wyszłam ze szkoły, udając się na parking gdzie znajdował się mój samochód. Wsiadłam i pojechałam do domu. 
Na wycieraczce leżała jakaś karteczka. Podniosłam ją.

Spotkajmy się dzisiaj w lesie, za twoim domem.
-J



_______________________________________________________________________________

Podoba wam się? :))
Mam nadzieję, że tak ;)

PROSZĘ, JEŚLI PRZECZYTAŁAŚ TO SKOMENTUJ!
TO DLA MNIE NA PRAWDĘ WIELE ZNACZY. 
:c
jeśli nie będzie przy tym rozdziale choć jednego komentarza, to nie ma sensu tego pisać... ;((
bo niby dla kogo?

2 komentarze:

  1. To jest genialne! Opowiadanie strasznie mnie zaintrygowało, naprawdę! Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Obiecuję, że postaram się w miarę na bieżąco komentować, ale zarzekam, że czytam regularnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne opowiadanie, styl pisanie, przyjemnie się czyta. Czekam za next'em :)

    Ps. Zapraszam do mnie na opowiadanie Fan Fiction w roli głównej między innymi z Justinem Biberem.

    Candice, dziewczyna zamieszkująca w niewielkiej miejscowości w Ameryce północnej. Uważana jako popularna nastolatka, która przepada za imprezami. Można by powiedziec, że wszystko w jej życiu układa się jak należy..do czasu aż pewnego dnia, kiedy zamierza świętowac z swoim chłopakiem ZOSTAJE POJMANA JAKO ZAKŁADNICZKA. Gdyby nie zwykłe pójście do banku nic by się takiego nie wydarzyło.

    Pragniecie reszty jej historii? To zajrzyjcie, czy Candice wciąż żyje..

    http://madman-beginning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń