Już wiem co robić.
Moi drodzy, stworzyłam nowego bloga i mam świetny pomysł.
TZN. Wy musicie sprawdzić, czy faktycznie jest dobry :D
ZAPRASZAM! <3<3<3
http://die-in-your-arms-ff.blogspot.com/
niedziela, 23 marca 2014
piątek, 21 marca 2014
Wasza Była Gossip Girl
...
Bardzo, ogromnie przepraszam.
To opowiadanie jest NIEWYPAŁEM, a Wy dobrze o tym wiecie.
Spieprzyłam i zdaję sobie z tego sprawę.
Nie będę tego dalej ciągnąć, ponieważ to ff nie ma sensu.
PRZYZNAJCIE!
W mojej głowie kiełkuje już nowy, tym razem lepszy pomysł.
Pewnie nikt z was nie będzie chciał czytać, ale tylko informuję.
Jak już COŚ wymyślę to dodam TU linka :))))
Jeszcze raz przepraszam, za wasz stracony czas.
Wasza Była Gossip Girl :*
+ pragnę baaardzo podziękować Ani, za te wszystkie pozytywne opinie, za to, że czytała każdy (chyba xd) rozdział. Ona prowadzi teraz nowego bloga, ze świetnym opowiadaniem!
tu macie linka: http://belivefanfiction.blogspot.com
DO ZOBACZENIA!
wtorek, 18 marca 2014
10
-Przepraszam, ale byłam pierwsza - spojrzałam na blondynkę, trzymającą za drugi skrawek miętowej sukienki. Dziewczyna popatrzyła na mnie z przymrużonymi oczami, nie puszczając zdobyczy.
-Nie wydaje mi się - prychnęła.
-Oddawaj t o - dodałam nacisk na ostatnie słowo.
Blondynka nie wyglądała na przejętą moim ''rozkazem''. Zamiast tego, patrzyła mi w oczy z chytrym uśmieszkiem.
-Nie będę tak dziecinna jak ty - zmierzyłam ją wzrokiem, po czym wyszłam, starając się by moje kroki wyszły i d e a l n i e.
-Nie wydaje mi się - prychnęła.
-Oddawaj t o - dodałam nacisk na ostatnie słowo.
Blondynka nie wyglądała na przejętą moim ''rozkazem''. Zamiast tego, patrzyła mi w oczy z chytrym uśmieszkiem.
-Nie będę tak dziecinna jak ty - zmierzyłam ją wzrokiem, po czym wyszłam, starając się by moje kroki wyszły i d e a l n i e.
*
Plotkara nie nadawała już od dwóch tygodni. Ani do mnie nie pisała, ani też na blogu.
Wydawało mi się to baardzo podejrzane. Szczerze, to podejrzewam, że Ona znowu coś knuje. Nic nowego, w jej przypadku.
Moja rana już się zagoiła, nakładam na nią codziennie trochę podkładu i pudru, żeby nikt jej nie odkrył. Na razie dobrze mi idzie.
Justin nie odzywał się od tego dnia, którego zupełnie nie pamiętam. Wciąż nie rozumiem, jak to się stało. Może to miało z nim jakiś związek? Albo z Nią? Taa.. to bardziej prawdopodobne.
Właśnie jestem w Starbucksie i czytam 50 twarzy Greya, popijając beztłuszczową latte.
- Miło Cię znów widzieć, jestem Bella - wyrwał mnie z tekstu, cienki, dziewczęcy głosik. Spojrzałam znad książki na sprawczynię. O mało nie zakrztusiłam się kawą. Szybko się ogarnęłam i odezwałam się kpiąco.
-Co chcesz? Wyrwać mi moją książkę? Czy kawę?
Dziewczyna zignorowała moją uwagę, mówiąc dalej.
-Też lubię beztłuszczowe latte - uśmiechnęła się szeroko. Powoli zaczynałam się jej bać/
-Skąd wiesz co piję? - zerknęłam na nią podejrzliwie. Może to jakaś pomocnica/szpieg Plotkary? Trzeba zachować ostrożność!
-Pisze na kubku - odparła jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. W pewnym sensie była.
-Dobra, po co tu przyszłaś? Chcesz przeprosić?
-CO? - zrobiła wielkie oczy, jakbym właśnie jej powiedziała, że wyrósł jej wielki pryszcz na nosie.
-Za to, że ''ukradłaś'' mi sukienkę - wyjaśniłam.
-Nie! No co ty! - parsknęła śmiechem - Sądzę, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić - zaświergotała.
No teraz to rozwaliła mnie kompletnie!
-Dobrze się czujesz?
-Świetnie, dzięki, że pytasz - mrugnęła.
Mam dość tej chorej sytuacji. Włożyłam książkę do torebki i wstałam.
-Na razie - rzuciłam odchodząc.
*
Weszłam do wielkiego budynku, pełnego spoconych nastolatków.
Od razu podeszłam do baru, gdzie zamówiłam martini, które wypiłam duszkiem.
Dzisiaj zamierzałam już n i c z y m się nie martwić. Dać porwać zabawie.
Wyszłam na środek parkietu, gdzie zaczęłam się BAWIĆ.
Impreza szła w najlepsze! Byłam zbyt wstawiona by ogarnąć, która godzina, ale chyba środek nocy.
Nogi bolały mnie od tańczenia, ale zignorowałam to.
W pewnym momencie zaczęłam tańczyć z jakąś panną.
-Mówiłam, że się zaprzyjaźnimy! - krzyknęła.
F U C K.
Wybiegłam jak poparzona z klubu. Wprost w jego ręce...
-Spieszysz się?
Podniosłam wzrok.
-Justin!
Krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję (zrobiła to tylko dlatego, że byłam wstawiona!).
Gdybym wtedy wiedziała, kim jest, na pewno uciekłabym jak najprędzej..
***
jak wam się podoba?
jak myślicie kim jest Isabella?
kim tak na prawdę jest Justin?
Macie jakieś przypuszczenia?
PISZCIE W KOMENTARZACH!
<3
poniedziałek, 17 marca 2014
UPS
Hej ludkowie, którzy męczą się czytaniem moich wypocin :)
Mam taką bardzo niesmaczną propozycję. Otóż.. pomoglibyście mi?
Tzn. może jakiś pomysł podali, jakiś wątek, który ja rozwinę?
Przepraszam, ale mam pustkę w głowię. :c
HELP!
+ jak na coś wpadniecie to piszcie w komentarzach ;)
Z góry wieeeeelkie dzięki! :*
Mam taką bardzo niesmaczną propozycję. Otóż.. pomoglibyście mi?
Tzn. może jakiś pomysł podali, jakiś wątek, który ja rozwinę?
Przepraszam, ale mam pustkę w głowię. :c
HELP!
+ jak na coś wpadniecie to piszcie w komentarzach ;)
Z góry wieeeeelkie dzięki! :*
BUZIACZKI! WASZA - GOSSIP GIRL
poniedziałek, 10 marca 2014
09
-Ał! -jęknęłam głośno.
-Nie ruszaj się - skarcił mnie Justin.
Wywróciłam oczami i dalej przyglądałam się tej bolesnej ''operacji''. Zadziwiało mnie to, jak dokładnie i zwinnie to robił. Jakby takie sytuacje zdarzały mu się codziennie!
Po kilku minutach, wreszcie podniósł głowę znad mojej nogi i na mnie spojrzał z dziwnym uśmieszkiem.
-''Operacja'' skończona - mrugnął do mnie, na co ja odparłam gorącym rumieńcem.
-Dzięki - skryłam głowę we włosach, próbując ukryć zmieszanie.
-Doktor Bieber, zawsze do usług.
Cicho zachichotałam, jak głupia, zapominając o powadze sytuacji. Moje udo zostało owinięte wielkim bandażem. Ciekawe co pomyślą inni, gdy to zobaczą? I jak się wytłumaczę mojej mamie?
Justin najwyraźniej zauważył moje zmartwienie, bo cicho odchrząknął i powiedział:
-Ej.. będzie dobrze, nie martw się - nie lubiłam, gdy ktoś karmił mnie kłamstwami, w które nawet sam nie wierzył. Potrząsnęłam więc lekko głową, dając mu do zrozumienia, że nie wierzę.
Westchnął, po czym przejechał dłonią po idealnie ułożonych włosach.
-Dobra, wstawaj - wyciągnął do mnie rękę - musimy się zwijać.
Chwyciłam jego dłoń i wstałam. Próbowałam nie pokazywać jaki mi to sprawia ból, świeża rana okropnie szczypała. Zacisnęłam usta, by nie wydawać żadnych niepożądanych dźwięków.
Justin chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy powoli do wyjścia.
Westchnął, po czym przejechał dłonią po idealnie ułożonych włosach.
-Dobra, wstawaj - wyciągnął do mnie rękę - musimy się zwijać.
Chwyciłam jego dłoń i wstałam. Próbowałam nie pokazywać jaki mi to sprawia ból, świeża rana okropnie szczypała. Zacisnęłam usta, by nie wydawać żadnych niepożądanych dźwięków.
Justin chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy powoli do wyjścia.
*
Obudziłam się późnym rankiem. Sama. Próbowałam sobie przypomnieć co stało się wczorajszego dnia, lecz na nic to się nie zdało. Szczerze mówiąc, przestraszyło mnie to, że miałam całkowitą pustkę w głowie. Całą sytuację pogorszył fakt, że na moim udzie był zawiązany wielki, biały bandaż. W pewnym momencie zakręciło mi się w głowię. Szybko pobiegłam do łazienki, gdzie zwymiotowałam.
Usiadłam na podłodze w łazience, gdzie nie mogąc się powstrzymać zaczęłam głośno szlochać. Dlaczego ja?! Czemu?
Usiadłam na podłodze w łazience, gdzie nie mogąc się powstrzymać zaczęłam głośno szlochać. Dlaczego ja?! Czemu?
Tylko grzeczne dziewczynki zasługują na dobro.
Zapamiętaj to sobie.
+
Nadal mam twoje ładne zdjęcia.
Całuski, Gossip Girl
Zapamiętaj to sobie.
+
Nadal mam twoje ładne zdjęcia.
Całuski, Gossip Girl
Ponownie rzuciłam telefonem o ścianę (jeszcze działa).
-KU*WA! - krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam.
*
Wracałam ze sklepu taszcząc ze sobą dwie, mega ciężkie reklamówki wyładowane żarciem.
Specjalnie ubrałam spodnie do kolan, by nikt się nie zorientował o mojej ''małej niespodziance''.
-Claire - usłyszałam.
Odwróciłam się, w gotowości do walki (na wypadek, mogłabym walnąć kogoś siatką).
Nikogo. Tam. Nie. Było!
Ktoś sobie ze mnie kpi?
Wróciłam więc do mojego spokojnego, acz czujnego maszerowania.
-Tylko grzeczne dziewczynki zasługują na dobro..
____________________________________________
przepraszam, że tak późno
przepraszam, że tak bezsensownie
przepraszam, że chwilowo straciłam wenę
smutek ;c
niedziela, 2 marca 2014
08
W sypialni Jonniego, znajdziesz sprzęt.
Obserwuję cię, więc bez sztuczek.
Całuski! Gossip Girl
Zakręciło mi się w głowie. Chwyciłam się mocno blatu, by nie upaść. Ona sobie chyba kpi, myśląc, że zrobię komuś krzywdę. W życiu! Mogą mnie nawet wywalić z tej pieprzonej budy, ale w życiu nie zabiję niewinnego człowieka! Bo chyba o to jej chodziło, prawda?
Nie mogąc wytrzymać wyszłam z pomieszczenia. Szłam długim i pustym korytarzem, rozglądając się co chwilę, czy nikt za mną nie idzie.
Chciałabym, żeby był tu ze mną Justin.. przemknęło mi przez głowę. Chyba szaleję.
Co jak co, ale faktycznie chciałabym, żeby był tu teraz ze mną. Czułabym się o wiele bezpieczniej.
Prawie dotarłam do schodów, gdy nagle poczułam ostry ból z tyłu głowy i...
CIEMNOŚĆ.
*
Cicho jęknęłam, otwierając oczy. Nadal znajdywałam się na korytarzu. Chwyciłam się za głowę, gdzie poczułam wielką bulwę. Spojrzałam na moje nogi.
Zastygłam jak porażona.
Na moim udzie było mnóstwo krwi.
''Wyryta'' została literka ''A''.
Moje oczy zaszły się łzami. To nie jest człowiek - to POTWÓR!
Usłyszałam dźwięk, oznaczający SMS. Wiedziałam, kto to. Odczytałam wiadomość.
Ostrzegałam.
Zostawiłam Ci małą pamiątkę.
Mam nadzieję, że teraz będziesz grzeczna.
Buziaki, Gossip Girl.
Wybuchnęłam płaczem. Jak można być taką bestią?!
Ból był niemiłosierny. Krew lała się ciurkiem.
Wstałam, przy czym nie obyło się bez bolesnych jęków.
Na końcu korytarza stał On.
Poczułam się jak w filmie. Patrzyliśmy sobie w oczy, choć dzieliła nad duża odległość. Zrobił jeden krok, w moją stronę. Ja postawiłam drugi. Lekceważąc ogromny ból, oraz krew, która zdawała się nie kończyć.
Po kilku sekundach, byliśmy już na tyle blisko, że gdybym wyciągnęła rękę, spokojnie mogłabym go dotknąć. Cisza. Żadne z nas, nie chciało słów. Chcieliśmy siebie. Nieważne jakie byłoby to skomplikowane.
Justin chwycił mój podbródek, po czym musnął moje wargi. I jeszcze raz. I jeszcze raz.
-Przepraszam.. - powiedział - nie powinienem pozwolić, by coś Ci się stało - jego oczy zaszły łzami.
-Jestem już bezpieczna - mruknęłam, po czym chwyciłam go za kark i pocałowałam.
-Jestem już bezpieczna - mruknęłam, po czym chwyciłam go za kark i pocałowałam.
____________________________________________________
WIEM, ŻE WYSZŁO DO KITU!
:c
miałam dużo pomysłów, ale żaden nie wyszedł...
przepraszam.
sobota, 22 lutego 2014
07
Spojrzałam w wyświetlacz telefonu, który przed chwilą wydał z siebie odgłos, znaczący nową wiadomość.
Pójdziesz dzisiaj na imprezę do Jonniego.
W kuchni, w cukierniczce - znajdziesz resztę wskazówek.
Bądź grzeczna.
Gossip Girl
Po mojej głowie, krążyło tysiące myśli. Po co ja mam tam iść?.. Co ona zaś knuje?
Najgorsza była w tym wszystkim, ta okropna niewiedza.
Jęknęłam.
Trzeba zdobyć informacje na temat tej całej imprezy. Wyszukałam w kontaktach najlepsze źródło informacji, po czym wybrałam opcję ''połącz''.
Pierwszy sygnał, drugi, trzeci..
-Siema Claire! - usłyszałam piskliwy głos.
-Cześć Ashley - odparłam udając zachwyt.
-O co chodzi?
-Idziesz dziś na imprezę do Jonniego? - to był najlepszy trik, na wydobycie informacji.
-No jasne! Słyszałam, że będzie tam podobno pół miasta! - pisnęła - jak mogłoby mnie tam nie być?
Przewróciłam oczami, próbując ukryć irytację.
-Um.. a podałabyś mi adres i godzinę, bo mam tyle spraw na głowię, że zapomniałam!
-Oczywiście - zapewniła.
*
Spojrzałam na zegarek, wiszący w prawym górnym rogu salonu.
16:13 - mam mało czasu.
O godzinie 18, miałam być na miejscu.
Odgarniając niesforny kosmyk z czoła, ruszyłam do mojego pokoju. Zajrzałam do garderoby, z której wyszłam z udaną zdobyczą.
Weszłam do łazienki, gdzie zaczęłam małą ''metamorfozę''. Weszłam pod prysznic. Ciało umyłam czekoladowym żelem, a włosy waniliowym. Potem nałożyłam na nie odżywkę, którą po 5 minutach spłukałam. Wyszłam z kabiny, po czym nasmarowałam całe ciało balsamem z nutką kokosu. Spięłam włosy w luźną kitkę, by te nie błąkały mi się po twarzy. Umyłam twarz. Nałożyłam kapkę podkładu, zrobiłam kreski eylinerem, na kości policzkowe dodałam troszkę różu, a usta pomalowałam błyszczykiem. Włosy rozpuściłam i wysuszyłam. Ubrałam moją różową sukienkę i spojrzałam w lustro.
Efekt był zadowalający.
Jako ostatnią czynność, psiknęłam się jeszcze moimi ulubionymi kwiecistymi perfumami.
Wyszłam z pokoju i ponownie spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę 17:34.
*
Mijałam kolejno, wielkie domy. W końcu, po dość długiej jeździe, dotarłam do wielkiej, pięknej willi. Czyli miejsca zamieszkania Jonniego, jak i miejsce imprezy.
Zaparkowałam swoje auto na podjeździe, tak jak reszta. Z wewnątrz słychać było już dudnienie, jakiś tanecznych piosenek. Byłam punktualnie.
Weszłam do środka, gdzie bawiło się mnóstwo nastolatków. Jedni tańczyli, drudzy pili, trzeci... obściskiwali się na długich, rozłożystych kanapach.
Przez moje ciało przeszedł dreszcz obrzydzenia. Cicho westchnęłam i postanowiłam poszukać mojego celu. KUCHNI.
Zwiedziłam chyba już pół tego ogrooomnego budynku, a znalazłam tylko kilka ''zajętych'' sypialń.
W końcu nie mając siły, przeszukiwać każdego kawałka posesji, odszukałam organizatora. Był już nieco wstawiony, więc musiałam kilka razy powtórzyć pytanie.
-Musisz wyjść do góry, a potem korytarzem w lewo - odpowiedział, po czym wrócił do zabawy.
Wyszeptałam ciche ''dzięki'', choć i tak nikt mnie nie usłyszał.
*
W kuchni było zupełnie pusto, co nie do końca mi pasowało. Powoli, z drżącymi ze strachu rękoma podniosłam wieczko porcelanowej cukierniczki. Był tam tylko cukier. Odetchnęłam z ulgą.
Zaczęłam grzebać w środku, aż natknęłam się na coś zimnego i twardego. Wysypałam zawartość.
Otworzyłam szeroko oczy z przerażenia.
Moim oczom ukazał się nabój.
_________________________________________________________
jak wam się podoba?
szczerze mówiąc, mi nie za bardzo..
przepraszam, że tak późno dodaję, ale nie miałam kompletnie czasu :)
mam nadzieję, że zostawicie po sobie komentarz! :*
całuski <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)