-Nie ruszaj się - skarcił mnie Justin.
Wywróciłam oczami i dalej przyglądałam się tej bolesnej ''operacji''. Zadziwiało mnie to, jak dokładnie i zwinnie to robił. Jakby takie sytuacje zdarzały mu się codziennie!
Po kilku minutach, wreszcie podniósł głowę znad mojej nogi i na mnie spojrzał z dziwnym uśmieszkiem.
-''Operacja'' skończona - mrugnął do mnie, na co ja odparłam gorącym rumieńcem.
-Dzięki - skryłam głowę we włosach, próbując ukryć zmieszanie.
-Doktor Bieber, zawsze do usług.
Cicho zachichotałam, jak głupia, zapominając o powadze sytuacji. Moje udo zostało owinięte wielkim bandażem. Ciekawe co pomyślą inni, gdy to zobaczą? I jak się wytłumaczę mojej mamie?
Justin najwyraźniej zauważył moje zmartwienie, bo cicho odchrząknął i powiedział:
-Ej.. będzie dobrze, nie martw się - nie lubiłam, gdy ktoś karmił mnie kłamstwami, w które nawet sam nie wierzył. Potrząsnęłam więc lekko głową, dając mu do zrozumienia, że nie wierzę.
Westchnął, po czym przejechał dłonią po idealnie ułożonych włosach.
-Dobra, wstawaj - wyciągnął do mnie rękę - musimy się zwijać.
Chwyciłam jego dłoń i wstałam. Próbowałam nie pokazywać jaki mi to sprawia ból, świeża rana okropnie szczypała. Zacisnęłam usta, by nie wydawać żadnych niepożądanych dźwięków.
Justin chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy powoli do wyjścia.
Westchnął, po czym przejechał dłonią po idealnie ułożonych włosach.
-Dobra, wstawaj - wyciągnął do mnie rękę - musimy się zwijać.
Chwyciłam jego dłoń i wstałam. Próbowałam nie pokazywać jaki mi to sprawia ból, świeża rana okropnie szczypała. Zacisnęłam usta, by nie wydawać żadnych niepożądanych dźwięków.
Justin chwycił mnie za rękę i ruszyliśmy powoli do wyjścia.
*
Obudziłam się późnym rankiem. Sama. Próbowałam sobie przypomnieć co stało się wczorajszego dnia, lecz na nic to się nie zdało. Szczerze mówiąc, przestraszyło mnie to, że miałam całkowitą pustkę w głowie. Całą sytuację pogorszył fakt, że na moim udzie był zawiązany wielki, biały bandaż. W pewnym momencie zakręciło mi się w głowię. Szybko pobiegłam do łazienki, gdzie zwymiotowałam.
Usiadłam na podłodze w łazience, gdzie nie mogąc się powstrzymać zaczęłam głośno szlochać. Dlaczego ja?! Czemu?
Usiadłam na podłodze w łazience, gdzie nie mogąc się powstrzymać zaczęłam głośno szlochać. Dlaczego ja?! Czemu?
Tylko grzeczne dziewczynki zasługują na dobro.
Zapamiętaj to sobie.
+
Nadal mam twoje ładne zdjęcia.
Całuski, Gossip Girl
Zapamiętaj to sobie.
+
Nadal mam twoje ładne zdjęcia.
Całuski, Gossip Girl
Ponownie rzuciłam telefonem o ścianę (jeszcze działa).
-KU*WA! - krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam.
*
Wracałam ze sklepu taszcząc ze sobą dwie, mega ciężkie reklamówki wyładowane żarciem.
Specjalnie ubrałam spodnie do kolan, by nikt się nie zorientował o mojej ''małej niespodziance''.
-Claire - usłyszałam.
Odwróciłam się, w gotowości do walki (na wypadek, mogłabym walnąć kogoś siatką).
Nikogo. Tam. Nie. Było!
Ktoś sobie ze mnie kpi?
Wróciłam więc do mojego spokojnego, acz czujnego maszerowania.
-Tylko grzeczne dziewczynki zasługują na dobro..
____________________________________________
przepraszam, że tak późno
przepraszam, że tak bezsensownie
przepraszam, że chwilowo straciłam wenę
smutek ;c
Świetny rozdział i uwierz, że nie mogłam się na niego doczekać. Trzymaj się ciepło i pisz kolejny. Życzę Ci mega dużo weny ;*
OdpowiedzUsuń