wtorek, 18 marca 2014

10

-Przepraszam, ale byłam pierwsza - spojrzałam na blondynkę, trzymającą za drugi skrawek miętowej sukienki. Dziewczyna popatrzyła na mnie z przymrużonymi oczami, nie puszczając zdobyczy.
-Nie wydaje mi się - prychnęła. 
-Oddawaj t o - dodałam nacisk na ostatnie słowo.
Blondynka nie wyglądała na przejętą moim ''rozkazem''. Zamiast tego, patrzyła mi w oczy z chytrym uśmieszkiem.
-Nie będę tak dziecinna jak ty - zmierzyłam ją wzrokiem, po czym wyszłam, starając się by moje kroki wyszły i d e a l n i e.


*

Plotkara nie nadawała już od dwóch tygodni. Ani do mnie nie pisała, ani też na blogu.
Wydawało mi się to baardzo podejrzane. Szczerze, to podejrzewam, że Ona znowu coś knuje. Nic nowego, w jej przypadku.
Moja rana już się zagoiła, nakładam na nią codziennie trochę podkładu i pudru, żeby nikt jej nie odkrył. Na razie dobrze mi idzie. 
Justin nie odzywał się od tego dnia, którego zupełnie nie pamiętam. Wciąż nie rozumiem, jak to się stało. Może to miało z nim jakiś związek? Albo z Nią? Taa.. to bardziej prawdopodobne.
Właśnie jestem w Starbucksie i czytam 50 twarzy Greya, popijając beztłuszczową latte.
- Miło Cię znów widzieć, jestem Bella - wyrwał mnie z tekstu, cienki, dziewczęcy głosik. Spojrzałam znad książki na sprawczynię. O mało nie zakrztusiłam się kawą. Szybko się ogarnęłam i odezwałam się kpiąco.
-Co chcesz? Wyrwać mi moją książkę? Czy kawę? 
Dziewczyna zignorowała moją uwagę, mówiąc dalej.
-Też lubię beztłuszczowe latte - uśmiechnęła się szeroko. Powoli zaczynałam się jej bać/
-Skąd wiesz co piję? - zerknęłam na nią podejrzliwie. Może to jakaś pomocnica/szpieg Plotkary? Trzeba zachować ostrożność!
-Pisze na kubku - odparła jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. W pewnym sensie była.
-Dobra, po co tu przyszłaś? Chcesz przeprosić?
-CO? - zrobiła wielkie oczy, jakbym właśnie jej powiedziała, że wyrósł jej wielki pryszcz na nosie.
-Za to, że ''ukradłaś'' mi sukienkę - wyjaśniłam.
-Nie! No co ty! - parsknęła śmiechem - Sądzę, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić - zaświergotała.
No teraz to rozwaliła mnie kompletnie! 
-Dobrze się czujesz? 
-Świetnie, dzięki, że pytasz - mrugnęła.
Mam dość tej chorej sytuacji. Włożyłam książkę do torebki i wstałam.
-Na razie - rzuciłam odchodząc.

*

Weszłam do wielkiego budynku, pełnego spoconych nastolatków. 
Od razu podeszłam do baru, gdzie zamówiłam martini, które wypiłam duszkiem.
Dzisiaj zamierzałam już n i c z y m się nie martwić. Dać porwać zabawie.
Wyszłam na środek parkietu, gdzie zaczęłam się BAWIĆ.
Impreza szła w najlepsze! Byłam zbyt wstawiona by ogarnąć, która godzina, ale chyba środek nocy.
Nogi bolały mnie od tańczenia, ale zignorowałam to.
W pewnym momencie zaczęłam tańczyć z jakąś panną.

-Mówiłam, że się zaprzyjaźnimy! - krzyknęła.

F U C K.

Wybiegłam jak poparzona z klubu. Wprost w jego ręce...
-Spieszysz się? 
Podniosłam wzrok.
-Justin! 
Krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję (zrobiła to tylko dlatego, że byłam wstawiona!).

Gdybym wtedy wiedziała, kim jest, na pewno uciekłabym jak najprędzej..

***

jak wam się podoba?
jak myślicie kim jest Isabella?
kim tak na prawdę jest Justin?
Macie jakieś przypuszczenia? 
PISZCIE W KOMENTARZACH! 
<3



1 komentarz:

  1. Twoje opowiadanie robi się coraz bardziej intrygujące! A ta końcówka...
    Coś czuję, że Bella ma wiele wspólnego z Plotkarą, ale nie jestem pewna, czy to ona nią jest, nie chcę zaperzyć.
    Co do Justina... Ciężko powiedzieć. Niewiele o nim wiem, z opowiadania nie wynikły żadne informacje o nim, ale mam przeczucie, że być może jest jakimś gangsterem, czy kimś takim.
    Co do rozdziału... Szlag! Genialny! Robi się coraz ciekawiej, w każdej notce coś się dzieje, a ja lubię takie momenty ^^
    Dlatego niecierpliwie czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń