W sypialni Jonniego, znajdziesz sprzęt.
Obserwuję cię, więc bez sztuczek.
Całuski! Gossip Girl
Zakręciło mi się w głowie. Chwyciłam się mocno blatu, by nie upaść. Ona sobie chyba kpi, myśląc, że zrobię komuś krzywdę. W życiu! Mogą mnie nawet wywalić z tej pieprzonej budy, ale w życiu nie zabiję niewinnego człowieka! Bo chyba o to jej chodziło, prawda?
Nie mogąc wytrzymać wyszłam z pomieszczenia. Szłam długim i pustym korytarzem, rozglądając się co chwilę, czy nikt za mną nie idzie.
Chciałabym, żeby był tu ze mną Justin.. przemknęło mi przez głowę. Chyba szaleję.
Co jak co, ale faktycznie chciałabym, żeby był tu teraz ze mną. Czułabym się o wiele bezpieczniej.
Prawie dotarłam do schodów, gdy nagle poczułam ostry ból z tyłu głowy i...
CIEMNOŚĆ.
*
Cicho jęknęłam, otwierając oczy. Nadal znajdywałam się na korytarzu. Chwyciłam się za głowę, gdzie poczułam wielką bulwę. Spojrzałam na moje nogi.
Zastygłam jak porażona.
Na moim udzie było mnóstwo krwi.
''Wyryta'' została literka ''A''.
Moje oczy zaszły się łzami. To nie jest człowiek - to POTWÓR!
Usłyszałam dźwięk, oznaczający SMS. Wiedziałam, kto to. Odczytałam wiadomość.
Ostrzegałam.
Zostawiłam Ci małą pamiątkę.
Mam nadzieję, że teraz będziesz grzeczna.
Buziaki, Gossip Girl.
Wybuchnęłam płaczem. Jak można być taką bestią?!
Ból był niemiłosierny. Krew lała się ciurkiem.
Wstałam, przy czym nie obyło się bez bolesnych jęków.
Na końcu korytarza stał On.
Poczułam się jak w filmie. Patrzyliśmy sobie w oczy, choć dzieliła nad duża odległość. Zrobił jeden krok, w moją stronę. Ja postawiłam drugi. Lekceważąc ogromny ból, oraz krew, która zdawała się nie kończyć.
Po kilku sekundach, byliśmy już na tyle blisko, że gdybym wyciągnęła rękę, spokojnie mogłabym go dotknąć. Cisza. Żadne z nas, nie chciało słów. Chcieliśmy siebie. Nieważne jakie byłoby to skomplikowane.
Justin chwycił mój podbródek, po czym musnął moje wargi. I jeszcze raz. I jeszcze raz.
-Przepraszam.. - powiedział - nie powinienem pozwolić, by coś Ci się stało - jego oczy zaszły łzami.
-Jestem już bezpieczna - mruknęłam, po czym chwyciłam go za kark i pocałowałam.
-Jestem już bezpieczna - mruknęłam, po czym chwyciłam go za kark i pocałowałam.
____________________________________________________
WIEM, ŻE WYSZŁO DO KITU!
:c
miałam dużo pomysłów, ale żaden nie wyszedł...
przepraszam.
Następny chce jeju <33333333
OdpowiedzUsuńTo jest zbyt genialne, żeby mogło być do kitu <3 Dodawaj next jak najszybciej!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :)
OdpowiedzUsuń